„Dolać oliwy do ognia”,

To powiedzenie zdaje się bardzo pasować do naszego ananaska Olivetti M290-25.

Po raz drugi od przyjęcia przechodzi generalny remont.

ol13

Pojawiło się iskrzenie w zasilaczu, dysk odmawiał posłuszeństwa a stacja dyskietek zacinała się…

W trakcie bieżącego remontu komputerek uśmiercił jeszcze jeden dysk w gratisie – ALPS 40MB :/ W sumie 3.
Zasilacz został dodatkowo polutowany, gdyż wystąpiły zimne luty.
Uruchomienie komputera trwało z 2 godziny. Pusty ekran, błędy w diagnozie, nie wykrywanie podzespołów… Całą masa problemów.
Widać, ten typ tak ma.
Udało się wszystko zrobić, ale przy instalacji dosa, po restarcie nie wykrywa systemu… Jakimś cudem mimo poprawnej instalacji nie przeszły podstawowe pliki systemu. Za pewne wina RAMu, ale został już poprawiony.

W małych dyskach do 100MB jest straszna bieda, tak więc zamontujemy coś, co mieści się w kanonach „BIOSu”, pobierający jak najmniej prądu aby nie obciążać bez sensu zasilacza.

Macie takie dyski na wydaniu? 🙂

Resztę trzeba ustawić z oryginalnego podręcznika, i tak jak stanowi dysk dołączony do komputera, zostanie postawiony DOS 4.xx, Windows 2.11/286.

Przy okazji przejrzeliśmy zasoby literaturowe, książkowe, programowe. Jest tego tyle, że… trudno ogarnąć co i jak 😀

Prace trwają dalej, niestety żmudnie. Jak będzie zrobiona Oliwa, reszta pójdzie jak z płatka 🙂